Agrest
Wprawdzie nie ma sadów agrestowych, ale są przemysłowe hodowle tego zielonego, całkiem smacznego owocu. A już jeśli chodzi o ogród, czy to przy domu, czy niech to będzie np. działka pracownicza, to nie sposób wyobrazić sobie że mogłoby agrestu tam zabraknąć. Rośnie on na krzaku, podobnie jak porzeczka, ale jak to z owocami bywa - jest jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny. Również, jak porzeczka najczęściej jest w smaku kwaskowaty, ale są odmiany które smakują całkiem słodko, szczególnie gdy pozwolimy im rosnąć i nie zerwiemy ich zbyt wcześnie. To podobnie jak porzeczka - wspaniały materiał na przetwory. Gospodynie domowe (ale nie tylko) robią z agrestu otwierane zimą słoiki, pełne słońca i letniego ciepła. Tylko nie widziałem jeszcze, żeby ktokolwiek robił z agrestu wino, raczej nie może stanowić on - jak porzeczki - samodzielnego materiału na wino. Raczej służy agrest jako dodatek do różnych innych składników. On może nam służyć do wielu zastosowań, ale najpierw przede wszystkim trzeba zerwać go z krzewu, gdy już dojrzeje. I tu pojawia się pewien mały problem, bo krzaki agrestowe posiadają kolce, a te potrafią boleśnie kłuć palce amatora tych aromatycznych, zielonych kuleczek. Tyle że prawdziwego hodowcy agrestu to nie przeraża.